8 sierpnia 2010

Czatachowa - rowerowo - Trwając w Byciu...

Miejscówka pod Klonami (piękne, stare Klony), namiot pod jakbłonką, rower pod gruszą ;)
Do tego spokój, cisza, lasy, łąki, rower, wiatr... Bez myślenia, analizowania, rozmów, komórki. Samo Bycie. Nasłuchiwanie odgłosów otoczenia... Obserwacja... Błogostan... Po prostu Bycie i otwarcie się na wszystko. Tu i Teraz. Fajnie móc się tak wyłączyć od wszystkiego. Wracając do domu otwieram książkę (tramwajowo-autobusowo-pociągową:) i pierwszy fragment: "...Myślenie prowadzi do pewnego ważenia słów, które wstrzymyje przed działanim." :) Pasuje do podsumowania wyjazdu :) I sam fakt, że czekając na pociąg przestałam zastanawiać się jak mam wrzucić rower do "wysokiego" pociągu - i pomógł mi miły pan wrzucając rower, a ja mogłam się zająć sakwami ;) Dobrzy ludzie są wśród nas ;) A zbytnie myślenie... przeszkadza i marnuje czas ;)


Tak wyglądało niebo od popołudnia, kiedy burzowo się zrobiło... mrocznie nawet...

/Fotki z kompakcika/