Wnosiłam piwo, które miałam zostawić w aucie - na powrotną drogę ;)Buty mokrusieńkie, stopy wymoczone i brak butów na zmianę... A przed nami jakaś godz. czekania na resztę ekipy i powrót do domu - reklamówki ratowały ;)
















No i jeszcze kilka fotek w drodze do domu; było tak ładnie, że poszłam przez park:


